[metaslider id=11287] Niedobre Google chciało zamknąć biznes Polakom za nic! Czyżby? | SEO Blog

Niedobre Google chciało zamknąć biznes Polakom za nic! Czyżby?

Mój blog nie jest newsowy i bardzo rzadko komentuję bieżące wydarzenia, bardziej stawiam na praktyczne porady, ale dziś nie wytrzymałem i muszę kilka słów od siebie Ci napisać.

2 dni temu w serwisie na temat ukazał się artykuł pt.: “Jak Google chciało zamknąć biznes Polakom. Kolejny powód, żeby ograniczyć wszechwładzę wyszukiwarki”. Sprawa dotyczy serwisu Nokaut i kilku innych porównywarek cenowych. Pozycja Nokauta spadła z 2 na 4 miejsce co związało się z drastycznym spadkiem cen akcji firmy. Sytuacja była bardzo głośna i miało to miejsce w styczniu 2012 roku.

Świetnie tę sytuację obrazuje ten oto film:

Jasne nie lubię Google, Google jest beee, dostałem od nich nie raz filtr, brak jasnych informacji za co dostajemy kary, za co blokują strony w adsense… doprowadza mnie do szału, ale powyższa sytuacja została podsumowana w tych słowach “nie podskakujcie, bo możemy zadusić wasz biznes, o tak.”.

Polacy robili sobie uczciwie biznes i nagle Google na nich napadł i ich ograbił. No nie wierzę! Naprawdę? Przecież każdy wie, że te firmy masowo korzystały z systemów wymiany linków! I nie jest też nowością, że SWLi Google nie toleruje i każe za takie praktyki i oficjalnie pisze o tym na swoich stronach (“Jak Google postrzega linkowanie”). A jeśli ktoś tego nie wie to nie powinien komentować takich informacji.

Google może nałożyć filtry na dowolne domeny, które manipulują wynikami i tak też było w tej sytuacji. Masowe kupowanie linków z giełd linków to jest próba manipulowania wynikami!

Bardzo lubię AntyWeb.pl, ale ich komentarz do tej sytuacji w artykule “Jakim prawem Google prześladuje polski byznes?” jest żenujący cyt. “Gdyby Google zastosowało mniej radykalne środki to Jaskólski pewnie od razu zacząłby stosować się do zasad narzuconych przez firmę z Mountain View. Bo przecież działa w oparciu o ich biznes. Jak mógłby grać nieuczciwie na podwórku Google, wiedząc, że Amerykanom się to nie podoba? No nie mógłby.”

i do tego jeszcze

“W pocie czoła budowali biznes, firma świetnie się rozwijała i nagle bam, cios w potylicę od wyszukiwarki. Za nic.

Wszyscy właściciele porównywarek cenowych dobrze wiedzieli w co grają, wiedzieli, że takie działania są niezgodne z wytycznymi Google i bardzo ryzykowne, ale podjęli to ryzyko. To była ich świadoma decyzja. Pisanie, że jest to cios za nic dowodzi tego, że autor artykułu nie ma pojęcia o seo. Tysiące stron www dostają codziennie filtry właśnie za takie nic i tak samo jak Nokaut nie dostają jakiś ostrzeżeń przez e-mail czy Google+, które sugeruje autor artykułu (dlaczego Google akurat do nich miałby napisać e-mail?).

Oczywiście nie wykluczam, że Google mogło mieć w tym swój interes (chodziło o zakupy Google), ale filtr na domenę nie jest niczym nadzwyczajnym w naszej branży.

Oczywiście współczuję firmom, które poniosły przez to straty i nie jestem wyznawcą Google, ale nie można powiedzieć, że Polacy byli bez winy i Google ukarało ich za nic.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.1/5 (46 votes cast)
Niedobre Google chciało zamknąć biznes Polakom za nic! Czyżby?, 4.1 out of 5 based on 46 ratings

o autorze

Slawomir Gdak

Od 2009 prowadzi owego seo bloga i dzieli się swoją wiedzą z zakresu seo.

Autor publikacji/produktów z zakresu seo m.in.: znanych list katalogów i profili, ebooków, szkoleń, artykułów w miesięczniku SEMspecialist.
Gościnnie trener w Mieście Szkoleń oraz na Search Marketing Week.

70 komentarzy

napisz komentarz
  • Dokładnie. Biedny skrzywdzony Nokaut? Jeżeli czują się pokrzywdzeni przez G to mają jeszcze to wyboru binga, yahoo i pełno innych małych wyszukiwarek. G to nie firma dobroczynna i ma prawo robić ze swoimi wynikami co się jej chce. Tak samo jak Nokaut – może ktoś powinien mieć pretensje że nie płaci i nie ma go w wynikach na tym serwisie? Może Nokaut powinien zostać podzielony na mniejsze firemki, dostać kontrolę i płacić wyższe podatki, bo jest duży i negatywnie wpływa na sprzedaż małych i lokalnych firm (tak jak pokazuje to ceneo w swoich reklamach)? Nie?
    No tak bo to teraz chodzi o polską firmę, która chce zarabiać… tak samo jak google. Nikt nikogo nie zmusza do używania G. Poza tym – szukasz informacji na temat produktu i wyskakuje Nokaut, Ceneo, Skąpiec czy coś innego gdzie nie ma ani informacji o produkcie, cenach (?!) i komentarzy, ale jest kiepskie zdjęcie i linijka opisu na odpierdziel, a to wszystko osiągnięto dzięki… no właśnie – dzięki jakim technikom seo?
    Co do AntyW to mam taką samą opinię.

    • Abe i tutaj się zgodzę, bo mi na przykład bardzo często porównywarki cenowe utrudniają znalezienie informacji, których szukam.

      • Dodać też należy, że nawet dla sklepów porównywarki nie są jakimś specjalnym “cudem” 😉

        Widział ktoś kiedyś, by któraś wyszukiwarka cenowa zgodziła się na zapłatę nie “per click” a jako % od zysków? 😉 Nie? Ciekawe czemu…

        Można psioczyć, że “to oni decydują jak robią biznes i nie muszą zgadzać się na indywidualne umowy”. Tyle, że pracowałem w sklepie internetowym (i to nie byle jakim, bo zdobywającym nagrody w Ceneo, więc premiowanym przez niego) i m.in. zarządzałem produktami w Ceneo i innych źródłach.

        Rzecz jasna nie mogę zdradzić zbyt wiele (klauzula), ale jedno napisać mogę: “szału nie było” 🙂 Bardzo “szału nie było”. Więcej dostaliby wrzucając utarg na lokatę. Mimo “topów” i premiowanych miejsc i bardzo wielu produktów w porównywarce – w tym wysokomarżowych.

        Idea była słuszna, ale pomysł ewidentnie nie wypalił. I niestety porównywarki stały się “wyłudzarkami”.

        • Zacznijmy od tego że porównywarki wcale nie porównują wszystkich ofert, tylko tych sklepów które im za to zapłaciły. Też nie działają dobroczynnie w celu ułatwienia zakupów klientowi. Nie wyszukują w necie wszystkich ofert na dany produkt żebym mógł go kupić taniej.
          I też uważam jak Kamil, dla sklepu to żaden szał, porównywarka nie daje mi gwarancji że ktoś po kliknięciu kupi, a zapłacić i tak ja muszę jako firma.
          Sam przeglądając takie serwisy otwieram po kilka linków patrzę co w opisach a potem i najczęściej całkiem obok kupuję, nie ze sklepu którego oferta była linkowana, bo te wykorzystuję tylko jako źródło opisu produktu, a mniejsze sklepy – z często niższymi cenami – nie dają ofert do porównywarek bo im się nie opłaca, ale w nich kupuję mimo tego.

        • nie przesadzaj w jednym sklepie którym kupowałem wydawana kasa zwracała się z nawiązką. Oczywiście trzeba było dbać o komentarze, opinie punkty na premium pozycjonowanie, google chce ich wyciąć bo sam lepiej zarobi na adwords 🙂 tam gdzie nie wiadomo o co chodzi chodzi o kasę!

          • Nie napisałem, że pieniądze się nie zwracały 😉 Napisałem, że był to stosunkowo niski dochód względem innych kanałów sprzedaży. W tym sklepiku stacjonarnego (a to już moim zdaniem obciach, bo na Ceneo asortyment był zdecydowanie większy, a koszta przynajmniej w teorii niższe).

        • Ceneo proponuje niektórym klientom rozliczanie się per % z zakupów. Tylko jest to złodziejski procent … Przynajmniej tak mówili ci co dostali taką propozycję – słyszałem od 3 moich klientów. np. w branży moto było to koło kilku procent. Podobno zabijało każdą analizę finansową 🙂

    • “Nikt nikogo nie zmusza do używania G.”
      Abstrahując od bzdur jakie mówią panowie z Nokautu i jakie się pojawiają w wielu komentarzach do tej sytuacji to problem jest w tym, że Google ma pozycję monopolisty. I mówienie, że są inne wyszukiwarki tego nie zmienia.
      No i ta pozycja monopolisty JEST problemem.

    • Właśnie to widzę że nie tylko mnie porównywarki przeszkadzają a żeby się przebić z wynikami przed nich trzeba wykonać niebywale wielką pracę. Pozdrawiam w Nowym już Roku

  • Myślę, że ten artykuł jest też w pewnym sensie spowodowany, ostatnią silną nagonką na Google. Teraz jest bardzo na topie narzekanie i psioczenie na wielkie G. Zrobił się szum, jest ruch na stronie 😉 Sam nie jestem wielkim zwolennikiem G, żeby nie było 😀

  • Sławek warto nadmienić, że dla nokaut to było jedyne źródło ruchu. A nikt normalny w e-biznesie nie pozyskuje klienta tylko z jednego miejsca z wielu.

    To też działa w normalnym biznesie.

    Była kasa to jechali swl-ami zamiast zatrudniać fachowcow od SEO

    • Zgadza się Tomku. Nawet na tego bloga pozyskuję ruch z wielu różnych źródeł nie ograniczam się tylko do Google.
      Nie można opierać biznesu na 1 nodze, bo to bardzo ryzykowne.

      • w sumie nie rozumiem w takich przypadkach czegoś takiego jak “wielkie straty” 🙂 Byli sobie na samej górze kasę trzepali, spadli w wynikach …trudno natrzepana kasa jest robimy dalej inny biznes… inni nie mają za co żyć pod koniec miesiąca …a oni piszą o nagonce i jakby świat się zawalił … przecież biznes był to się dorobili o jakie straty tu chodzi ? Jedynie strata dochodów … swoja drogą dobry artykuł w końcu ktoś napisał co w trawie piszczy a nie tylko płacz bo coś G zawiniło. Nie znam się na biznesie ale ktos mnie uświadomi o jakie straty chodzi ? o takie że nie kupię Porsche tylko Mercedes ? Czy chodzi o straty typu – musze isć teraz na etat zeby mieć co jeść?

    • A niby jak mieli pozyskiwać ruch? Waćpan akurat porównywarka jest wybitnie uzależniona od wyszukiwarki. Taka jest jej natura. Ludzie wpisują produkt w G i wypluwa im ceny z porównywarek. Nikt nie wpisuje w FB pytań o produkty. No sry brak tu zrozumienia istoty działania takich serwisów.

  • Może liczą na dotację ze skarbu Państwa, albo interwencję jakiejś partii politycznej, która staje w obronie okradanych polaków? 😉

  • Niestety porównywarki cenowe starają się osiągnąć pierwsze pozycje za wszelką cenę niekoniecznie legalnymi metodami. Dodatkowo my setki sklepów internetowych karmimy je unikatową treścią naszych opisów. To właśnie dzięki nim są przed nami na tysiące fraz z długiego ogona. Nie wysyłajmy tych unikatowych opisów do wyszukiwarek – to naprawdę ważne.

  • Film super:) . Co do nokautu to niestety – moim skromnym zdaniem ruch z tej strony był niestety bardzo niepokojący. Wejścia po kilka razy z jednego linku i brak konwersji. Szkoda. Zgadzam się , że ruch należy pozyskiwać z wielu źródeł, ale nie z Nokautu, już nie…

  • Zgadzam się Sławku z Tobą, że Google nikogo nie atakuje bez powodu.
    W artykule twierdzą, że w 2012 roku wielkie G nałożyło filtr na porównywarki cenowe, żeby lepiej wypromować swój biznes. Do tej pory nie zauważyłem, żeby w wyszukiwarce pojawiła się jakaś porównywarka rodem z Google.
    Dziennikarze robią z tego szum, żeby mieć o czym pisać.

  • W przypadku Google jest znacznie więcej merytorycznych argumentów by dokonali podziału tej wyszukiwarki niż ten artykuł. Sam jego tytuł “Jak Google chciało zamknąć biznes Polakom.” pokazuje, że autor chciał wzbudzić tanią sensację.

  • Kiedy ludzie w tym kraju przestaną wreszcie utożsamiać internet z google? Wyszukiwarka google to tylko jedno z tysięcy narzędzi, jeśli będą chcieli zbanują co tylko im się podoba – mają do tego prawo bo to ich narzędzie i mogą robić co chcą.

    Przypomina mi się sytuacja z handlowcami na bazarkach którzy w wielu miastach na początku lat 90 otrzymali od władz miasta darmową miejscówkę pod handel na okres iluś tam lat. Po iluś tam latach gdy miast chciało ich “wykopać” nagle zaczęły se protesty w obronie ich miejsca pracy, ni zgadzanie się na podwyżki, bo to w końcu ich miejscówki:)

    Mamy mentalność pastewnych wędrowców – wszystko nam się zawsze należy i chętnie wszystko bierzemy przez zasiedzenie. Każdy “biznesmen” który robił biznes w oparciu o google skończ prędzej czy później jak naiwniacy z Amber Gold, bo tylko jedna firma zarabia prawdziwą kasę na tym bizesie – Google – my tylko dostarczamy im kasę.

  • Ograniczyli się do jednego źródła pozyskiwania klientów, do tego napierdzielali SWL-em zamiast zlecić marketing odpowiednim osobom, to skończyło się jak w większości takich przypadków, Pretensje mogą mieć sami do siebie.

    Podam przykład, choć niezwiązany z SEO, to dobrze oddaje charakter powyższego materiału.

    Taka Legia Warszawa przystępując do rozgrywek UEFA zgadza się na stawiane przez nią warunki, kibice chcący oglądać mecz i wchodzący na stadion w Pucharze UEFA zgadzają się też na te warunki, do tego deklarując, że kochają swój klub i będą w trosce o klub przestrzegali tych zasad na meczach.
    Niestety kibice po raz “ęty” tych zasad nie przestrzegają i na klub zostaje nałożona kara, nie pierwsza i pewnie nie ostatnia 🙂

    To samo jest z Nokaut, chcąc się promować w Google, niestety, ale muszą się pogodzić z faktem, że wyszukiwarka nie jest ich, właściciel ma pewne zasady którymi się kieruje (czasami niejasne, ale mniejsza z tym) i trza ich przestrzegać na tyle ile jest to możliwe, zainwestować w dział PR i rozwijać biznes w sensowny sposób.

  • Dlaczego nikt nie martwi się tymi wszystkimi sprzedawcami internetowymi, których te porównywarki spychały w dal w wynikach wyszukiwania? Też tracili klientów… “za nic”.

    Dział SEO Nokautu musi się po prostu jakoś tłumaczyć, bo to w końcu on zawalił na całej linii.

  • To jest typowy przykład filozofii Kalego: Kali ukraść – bardzo sprytnie, Kalemu ukraść – o złodziejstwo.
    Przecież oszukiwanie G. poprzez metody niedozwolone to jest właśnie to.

  • Mnie to w ogóle śmiech ogarnia… Jak można prowadzić poważny biznes, zatrudniać ponad 100 osób i pozycjonować się SWL’ami? Przy takim zespole ludzi nie wierzę, że nie znalazł się nikt taki, kto nie podpowiadał od dawna: “panie prezesie – walimy spamem i natrętnie pojawiamy się w wynikach, działamy na krawędzi ryzyka”. Sprawa jest prosta – jak się trzepało kasę, to Google było cacy, teraz jest be…, bo nie da zarobić.

  • Kocham to szukanie winnego, to polskie szukanie winnego… a ten parodia z filmu mi się nie nudzi, po mimo że oglądałem go już chyba ze 100 razy 🙂 Spec od adwords 🙂 dobre

  • Ja to widzie tak 🙂 Jedna firma bawiła się na podwórku drugiej firmy, przyszedł stróż i przegonił ich z podwórka wiec tamci płaczą ze nie mają się już z kim bawić.

    Natomiast w całej tej zabawie zyskują blogerzy bo tworzy się nowy content , wszak content jest najważniejszy ( zawsze to mówię i podlinkuję go SWL’em )

    Ps. ja też się przyczyniłem do wzrostu świeżego kontentu 🙂 w tej jakże ciekawej dyskusji

    Ps.2 jak linki z komentarzy są dofollwo będę też częściej komentował powyżej 1000 unikalnych znaków 😉

    • Nie pisałem tego, aby napisać cokolwiek, ale chciałem okazać swoje oburzenie wobec wciskania ludziom kitu, że Nokaut dostał za nic.

      Tomek będę wdzięczny za nie podlinkowywanie mojego bloga 🙂

  • Jedno co jest pewne to trzeba do takich sytuacji się przyzwyczaić ponieważ będzie ich co raz więcej. Sytuacja z Nokaut miała miejsca już 2 lata temu, kiedy właśnie na dobre zaczęła się krucjata filtrów i trwa po dziś dzień.. w między czasie pochłonęła szereg stron. Oczywiście większość z nich to mało wartościowe serwisy ale oberwały też normalne strony, tyle że pozycjonowane w nie dozwolony sposób. Jeden z głośniejszych przykładów ostatnich tygodni to Prolink, który w przeciwieństwie do Nokaut nie ma już właściwie czego szukać w krajowym internecie, no chyba że całkowicie się przebranżowić. Ja też już kilka razy miałem spięcia z Google (choć skala tych “spięć” jest nie porównywalna), nie są mi obce filtry i przypuszczam jak dla większości osób dla których internet to główne źródło utrzymania 😉 Co poradzić – trzeba iść dalej!

      • Dla mnie artykuły są bardzo ciekawe, tak samo jak codzienna porcja wiedzy przesyłana na maila, webinary itd itd. Odwalasz kawał świetnej roboty, oby tak dalej!

      • Rozumiem; zatem może artykuł z najlepszymi praktykami SEO w którym będą jasne rozwiązania ?

        Jak pozyskać dobre linki ? Jak stworzyć dobry content jak to wszystko powiązać ile to kosztuje i jaki efekt daje ? Do tego wszystko na przykładach ? Takie treści wydaje mi się, że coś wnoszą 😉

        Pozdrawiam & Najlepszego w nowym roku

  • A co się stało w Niemczech, jak Axel Springer kazał Google przestać zaciągać ze strony do SERPów coś innego poza Title?
    Efekt?
    Spadek ruchu o 40% i … prezes firmy zmienia podejście do “monopolisty”…
    Moim zdaniem ludzie mają problem, zwłaszcza w Europie – zamiast skupiać się na rozwoju biznesu, to szukają tylko “dziury w całym”.
    Jak się komuś nie podoba Google, ma inne wyszukiwarki.
    PS Ciekawe, czy jakby np. jakiś proszek został liderem na naszym rynku w 98% to ludzie też by psioczyli …. zamiast zastanowić się spokojnie, dlaczego tak się stało…
    Jednej rzeczy nie zmienimy – jesteśmy Polakami – a Polacy lubią narzekać, oj lubią…

  • zgadzam sie z toba! Jak zobaczylem ten artykul w natemat to wlosy sie jeza 🙂 mialem klientow ktorzy probowali funkcjonowac white hatowo w branzach zajechanych przez porownywarki masowo kupujacych SWLe…

  • Antyweb od dawna był tendencyjny, przewidywalny i merytorycznie kiepski. Widać to tutaj szczególnie po wypowiedziach specjalistów branży wypowiadających się na temat, na który wypowiedział się antyweb nie mający pojęcia.

    • Nic dodać, nic ująć. Stawianie Nokauta w roli pokrzywdzonego jest w tej sytuacji co najmniej nie na miejscu. Co gorsza myślę, że Antyweb zgromadził na tyle duże grono odbiorców ufających publikowanym przez portal wpisom, że mogą faktycznie postrzegać G. jako “tyrana” niszczącego polski biznes, na którego sukces przecież tak ciężko pracowano 😀

  • Jeżeli komuś nie podoba się Google niech napisze przeglądarkę z wbudowaną wyszukiwarką niezależną od Google, Binga itd.
    Tak wiem moc obliczeniowa naszych komputerów jest zdecydowanie za niska i wyszukiwanie fraz z poziomu przeglądarki byłoby długotrwałe i uciążliwe, ale gdy uda nam się produkować procesory grafenowe a jest już ku temu realna szansa, bo nasi naukowcy opracowali technologię taniej produkcji grafenu to za jakiś czas Google, Bing i inne wyszukiwarki pójdą do lamusa.
    Komputery będą miały przeglądarki z własną wyszukiwarką i same będą wyszukiwać frazy. Każdy użytkownik komputera będzie mógł sam w opcjach określić w jakiej kolejności mają pojawiać się wyniki.
    Na razie to fantastyka, ale przewidują, że w ciągu 10 lat grafenowe procesory opanują rynek i wtedy zmieni się pozycja wielkich gigantów. Google przestanie być monopolistą i tyle.

  • Polacy w wielu branżach “kombinują” a potem zdziwienie.
    Swoją drogą płacz o spadek z 2 na 4 pozycję i akcje idące ostro w dół
    Dobrze, że takich załamań nie ma jak klient na chwilę z topów wypadnie 🙂

  • Jeśli pozyskiwali płatne linki to powinni wiedzieć, że póżniej lub wcześniej i tak dostaną flirta. Mogli np jakoś się zabezpieczyć innym blogiem…

  • To prawda. nie warto przeginać. Jednak te bany czasami dziwnie się zbiegają z promowaniem nowych usług google. Ja bym chciała wiedzieć więcej co można robić, by promować stronę, bo wskazówki nie są do końca precyzyjne. A właściwie są. Niczego nie wolno robić poza publikowaniem treści i kupowaniem reklam w Adwords.

  • najważniejsza jest treść i jakość strony – czy to źle ?
    kłopot dla ludzi zajmujących się pozycjonowaniem – ale czy to jest jakaś tragedia z perspektywy wielkiego śmietnika jakim jest internet – same pytania ale odpowiedz jest uzależniona od miejsca “siedzenia”.

  • Z jednej strony ładowali SWL’em ale z drugiej strony, gdyby nie ładowali to pewnie o nokaucie mało kto by usłyszał. Jednak powinni sobie zdawać sprawę z tego, że jest to ryzykowne i starać się maksymalnie dywersyfikować źródła ruchu. Powinni wiedzieć też, że Google pcha się z łokciami w e-commerce. I tyle.

  • A ktoś udowodnił, że wszystkie porównywarki stosowały SWL-e? Bo to, że Google tak powiedział, to nie musi być prawda. Może jedna z tych porównywarek je stosowała, a google zwalił na wszystkich, niezależnie czy mieli SWL. Wtedy to dobrze prosperująca firma faktycznie zostałaby nieuczciwie poszkodowana.

    Patrząc na wykres giełdowy google i jego ścisłą zależność z kolejnymi aktualizacjami algorytmu
    google już dawno odpuściło sobie słynne “Don’t be evil” i zamieniło go na “Make more money”

    O tutaj przykład, wartość firmy spada – “zaktualizujmy algorytm, zarobimy na Adwords”

    http://marketerplus.pl/wp-content/uploads/2014/11/nasdaq-google.png

    I jak tu ufać jak mówią, że udupili porównywarki bo były beee.

  • Śmieszne właśnie w tej całej sytuacji jest to, że robią z siebie ofiarę a tak naprawdę naginali zasady i próbowali “oszukać” algorytm Google. Jak widać, monopolista trzyma nad wszystkim pieczę i to oni decydują czy Twój sieciowy biznes wypali, czy też nie.

  • Każdy powinien być traktowany równo a,że trafiło na znaną strone to zaraz zrobiło się głośno. Ja jestem zadowolony będzie łatwiej się przebić jak wezma się za największych spamerów.

  • Mam nadzieje ze google w tym roku dobije porównywarki i wszystkie wyszukiwarki teleadresowe/ lokalizatory firm które robia jeden wielki smietnik w wynikach – to bedzie piekny dzien dla internetu.

  • Witam, z jednej strony nie dziwię się gigantom, że starają się uprościć proces pozycjonowania korzystając z SWLi, bo przecież dobrze wiemy, że w przypadku dużej ilości fraz i to nie tych najłatwiejszych koszt pozyskiwania “dobrych” linków jest czaso i kosztochłonny, ale z drugiej strony skoro inni dostają po łapach za SWLe, to czemu duzi gracze mają być traktowani inaczej?

  • Jak już zauważono, Google to (prawie) monopolista. I tak też zachowuje się. Nie wiem, czy będzie kiedykolwiek możliwość jego podziału na mniejsze jednostki (są próby z Microsoftem – i nic na razie z tego nie wychodzi). W praktyce oznacza to, iż dokąd nie pojawi się jakieś nowe super, extra rozwiązanie – musimy godzić się z monopolem. No chyba, że zrobimy jak w Rosji czy Chinach i będziemy blokować niektóre serwisy Google. W Rosji promowany jest Yandex.

  • Tak za nic to im się nie dostało… Myślę, że w końcu stało się to, co kiedyś stać się musiało. I tyle. Ja nigdy nie korzystałem i nie korzystam z tych porównywarek. Nie od dziś wiadomo, że nie porównują cen ze wszystkich sklepów tylko tych… “wybranych”, czyt. które zapłaciły.

  • Moja strona potrafi spaść nieraz kilkanaście pozycji. To normalne. Rozumiem, że dla nich każde miejsce to problem. Ale może gdy się ma taką dużą stronę warto postępować z nią rozważniej.

  • Artykuł jak zwykle ciekawy, napisany rzeczowo i z jajem 🙂 Zdecydowanie zgadzam się, że w dzisiejszej dobie nieustannych zmian algorytmów oraz zmieniających się trendów na rynku, przedsiębiorca musi dbać o dywersyfikacje nie tylko źródeł przychodu, ale również źródeł pozyskiwania Klientów. Opierając swój biznes tylko i wyłącznie na jednym aspekcie, skazujemy nasz sklep, firmę, czy punkt usługowy na ryzyko zmian w segmencie, które potencjalnie mogą nas wykosić z rynku, ale spowodować dużą zmianę w profilu przychodów, która będzie niebezpieczna dla bieżącej działalności. Przykład Nokautu chyba bardzo dobrze to obrazuje. Poza tym to bardzo ciężka branża, w której w tej chwili na polskim rynku liczy się chyba już tylko cenę, bo nawet skąpiec podobno odnotowuje spadki oglądalności.

  • O ile blackhat seo jest problemem to o tyle często jest tak, że to co dziś jest dozwolone przy kolejnej zmianie algorytmu zostanie zabronione.

    • Tak Bartku, ale ma to swoją przyczynę.

      Po prostu w momencie gdy jakaś metoda jest stosowana przez pozycjonerów masowo to Google zaczyna się jej przyglądać i szuka nienaturalnych elementów w tej metodzie.
      Jeśli zachowamy też odpowiednią dywersyfikację metod linkowania to będziemy bezpieczni.

  • Witam
    Pozycjonowanie stron jest jak najbardziej powszechnym dotarciem do słuchaczy czy kontrahentów, jednak czy to wystarczy. Ludzie nie tylko patrzą co jest pierwsze na wyszukiwarce, jednak też na stronę internetową. Zazwyczaj jest ona ważnym czynnikiem i informację , które się na niej znajdują, są kluczem do sukcesu.Pozdrawiam

  • Myślałem, że jeśli kogoś być albo nie być jest uzależnione od wielkiego G to nie będzie leciał sobie w kulki. Wiedzieli co robili stosując takie metody. Dostali za to po łapkach a teraz larum. Na szczęście w google nie ma równych i równiejszych. Obrywają jednakowo wszyscy, którzy próbują “kombinować na czarno”.

    ps. Coś dawno nie dodałeś nowego wpisu Sławku. Brak weny czy natłok pracy? 🙂 Pozdrawiam

    • Zenjo nowy wpis jest gotowy od ponad tygodnia tylko czekam na rysunek od grafika.
      Gdybym wiedział, że to tyle zajmie to dawno bym już go opublikował 🙂 Najpóźniej we wtorek wpis pojawi się na blogu, a może nawet i w weekend.

  • Witam ja chciałbym się podzielić z pewnymi informacjami. Otóż kiedyś rozpocząłem w pewnym biznesie działalność, oczywiście był to biznes internetowy i jak zacząłem zarabiać coś powyżej dwóch tysięcy złotych to google nagle zawiesiło mi konto, a w regulaminie pisało, że metoda, którą działałem akceptuje google i wszystkie social media więc nie jestem przekonany już do takich systemów.

  • Narzekanie na gugla to taka niekończąca się historia. Fakt, wielu skarży się na ich politykę, niejasne zasady, niewyjaśnione blokowanie stron i tak dalej. Ale przeginka w drugą stronę też nie jest dobra. Bo jednak czasami wiadomo o co kaman, za co nam się obrywa.

    • Nie ma co narzekać.., Najbardziej nierozsądną taktyką działania jest dla mnie trzymanie się tylko jednej metody promocji czy to jest organic czy porównywarki. Jeden problem i po firmie :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek treści bez zgody autora.

Sławek Gdak Specjalista ds. seo
Jeśli potrzebujesz mojej pomocy, masz jakiekolwiek pytanie wypełnij poniższy formularz.