Yahoo Site Explorer dzisiaj ostatecznie zakończył swój żywot. Kilka miesięcy temu pisałem na blipie, że taka sytuacja wkrótce nastąpi. Kilka dni temu Yahoo poinformowało, że YSE przestanie działać w poniedziałek. Według moich spostrzeżeń zamknięcie Yahoo Site Explorer nastąpiło dzisiaj pomiędzy godziną 9-10 rano.
Dla tych którzy nie wiedzą Yahoo Site Explorer to było podstawowe i jedyne darmowe narzędzie do sprawdzania linków zwrotnych. Muszę przyznać, że sam wykorzystywałem Yahoo Site Explorer choćby do sprawdzania backlink w liście mocnych katalogów. Narzędzie było bardzo proste, wygodne, szybkie w użyciu i darmowe stąd jego duża popularność.
Koniec Yahoo Site Explorer i co dalej?
Wiele osób zadaje sobie pytanie co dalej? Jak radzić sobie bez Yahoo Site Explorer? Czym go zastąpić? Niestety, ale osobiście nie znam dobrej darmowej alternatywy. Wielu producentów oprogramowania już wcześniej o tym pomyślało przygotowując je do tej sytuacji. Na co dzień korzystam z Seo PowerSuite i tutaj rzeczywiście problem nie pojawił się, podobnie jak w popularnym Market Samuray, który z tego co wiem korzysta z MajesticSEO.
Pisanie unikalnych tekstów do katalogów, precli czy na zaplecze to udręka każdego pozycjonera o czym pisałem ostatnio podając linki do różnego typu seo mieszarek.
Sam potrzebowałem wygenerować takie teksty więc zainteresowałem się tematem i przypomniało mi się, że na początku tego roku na forum pio czytałem o sofcie służącym do mieszania tekstów. Pomyślałem, że jego test i przedstawienie na blogu na pewno zainteresuje wielu moich czytelników, a więc jedziemy. Na końcu wpisu niespodzianka!
Do czego służy SEO-Leniviec
Soft zwany SEO-Leniviec stworzony na początku tego roku przez firmę The First Path Technologies jest programem służącym tylko i wyłącznie generowaniu tekstów. Nie jest to program do katalogowania z funkcją mieszarki, ale tylko i wyłącznie mieszarka ale… nie byle jaka mieszarka. Jest to najbardziej zaawansowana seo mieszarka tekstów z jaką spotkałem się na naszym rynku, jeśli nie jedyna. Programy typu SeoBohater czy SeoLight posiadają moduł mieszarki, jednak moim zdaniem w żadnym tego typu programie praca nie jest tak łatwa i przyjemna.
Wielokrotnie na blogu pisałem o sile mocnych katalogów. Kilka ostatnich dni spędziłem właśnie przy konfiguracji takiego katalogu. Katalog nazwałem ambitnie Mocny Katalog Stron Na skrypt katalogu wybrałem odpłatny SeoKatalog o czym być może kiedyś więcej napiszę. Jako, że standardowy szablon seo katalogu nie rzuca grafiką na kolana postanowiłem wykonać indywidualną szatę graficzną własnymi siłami (takie zboczenie zawodowe grafika) i wczoraj o 1 w nocy skończyłem. Katalog może jeszcze zawierać drobne chochliki graficzne, które będę na bieżąco uzupełniał.
Katalog na razie jest darmowy więc proponuję czym prędzej dodawać do niego wpisy.
Katalog jest świeży więc jego moc nie jest duża, jednak zgodnie z jego nazwą będę się starał, aby jak najszybciej zyskał na mocy. Katalog jest moderowany więc nie dodaję do niego wpisów śmieciowych, powielanych. Zależy mi na jego bardzo wysokiej jakości. Będę się starał, aby katalog zawierał jak największą liczbę zaindeksowanych podstron i był rzeczywiście wartościowy dla internautów.
Jeśli masz jakieś pytania napisz je w komentarzu. Aha katalog katalog stron stron czeka na Twój wpis
Zaledwie kilka miesięcy temu Yahoo poinformowało nas o rezygnacji z yahoo site explorer, a dziś przeczytałem na blogu bynajmniej.pl, że z Google Analitycs zniknie informacja o tym z jakich fraz kluczowych internauci trafiają na Twoja stronę internauci. Informacja taka pojawi się tylko i wyłącznie w przypadku przekierowań z reklam Adwords.
News wzbudził dość spore poruszenie w środowisku seo i pojawiło się wiele dyskusji na temat tego dlaczego Google zdecydowało się na taki ruch. Google przykrywa to koniecznością wprowadzenia certyfikatu SSL, jednak z artykułów na tych blogach fakty-mity-seo.info, niebezpiecznik.pl można wywnioskować, że to tylko gadka dla zamydlenia użytkownikom oczu. Wiele osób podejrzewa, że informacje te dalej będą dostępne w płatnej wersji GA. Jaki rzeczywiście Google ma w tym interes może niedługo się dowiemy, jednak muszę przyznać, że bardzo nie podoba mi się ten ruch ze strony wójka Google.
Każdy pozycjoner po pewnym czasie staje w obliczu problemu skąd czerpać unikalne treści? W ostatnim czasie mówi się, że Google indeksuje tylko unikalne wpisy w katalogach, a właściciele katalogów co raz bardziej restrykcyjnie przyglądają się dodawanym wpisom oczekując unikalnych opisów. Stworzenie unikalnego wpisu do każdego katalogu graniczy z cudem, jeśli dodajesz stronę do kilkuset katalogów. Podobnie jest z preclami.
Jak widzisz wszędzie liczą się unikalne treści. Jak najbardziej jestem za tym, aby tworzyć strony, które wnoszą do sieci jakąś wartość, jednak tworzenie unikalnych wpisów do katalogów i precli wiąże się z dość sporymi kosztami. Dodanie strony do 500 stron i precli to 500 unikalnych artykułów, a licząc średni koszt artykułu 3 zł netto za 1000 znaków daje 1500 zł netto. Jeśli dodasz do tego koszt płatnych wpisów w lepszych katalogach to kwota zbliży się do 2000 zł netto. Oczywiście nikt nie wydaje takich pieniędzy na katalogowanie.
Tydzień temu większość narzędzi do sprawdzania wskaźnika PR przestała go wyświetlać co wywołało ogromne poruszenie w środowisku seo. Mimo, iż zielony pasek nie niesie ze sobą żadnych wartości poza pijarowym (masz szacun u mniej świadomych internautów) to cały czas można na nim zarabiać więc jego zniknięcie wywołało sporo zamieszania. Nie było wiadomo czy to jakaś awaria czy może po prostu usunięcie tego wskaźnika przez Google. Jako, że dostałem kilka e-maili od moich czytelników postanowiłem znaleźć informacje na ten temat.
Osoby zainteresowane zarabianiem na moim ebooku zapraszam do współpracy poprzez platformę cnebpoints.com (ekademia.pl) oraz interkursy.pl.
W obu sieciach prowizję od sprzedaży ustaliłem na poziomie 40%. Strony sprzedażowe wyglądają bardzo podobnie do mojej własnej.
Aby polecić produkt należy pobrać specjalny link partnerski wygenerowany przez wybraną przez Ciebie platformę afiliacyjną, a następnie umieścić go na własnej stronie.
Aby ułatwić Ci promocję ebooka udostępniłem specjalną stronę na której publikuję wszelkie materiały marketingowe http://www.pozycjonowaniekrokpokroku.pl/zarabiaj-na-ksiazce/. Obecnie znajduje się na niej kilkanaście formatów reklamy banerowej, aczkolwiek jeśli będzie taka potrzeba to chętnie „wyprodukuję” kolejne jeśli tylko otrzymam taką informację.
Jestem otwarty także na inne formy promocji ebooka o czym wspominam na wyżej wymienionej stronie także wszystkich zainteresowanych zarabianiem na e-booku jeszcze raz zapraszam na stronę poświęconą współpracy partnerskiej http://www.pozycjonowaniekrokpokroku.pl/zarabiaj-na-ksiazce/
Ostatnio byłem mniej aktywny na blogu bo jak część z Was wie ciężko pracowałem nad ebookiem. Prace nad nim rozpocząłem w lipcu 2010 roku i po długiej przerwie wróciłem do tematu.
Starałem się, aby wiedza udostępniana przeze mnie była jak najrzetelniejsza więc pracy była cała masa. Sam się dziwię jak udało mi się utrzymać w miarę regularne pisanie na blogu , ale cieszę się, że udało mi się to pogodzić.
Kilka miesięcy temu udostępniłem Ci mój darmowy 14 dniowy emailowy kurs pozycjonowania i po otrzymaniu wielu pozytywnych komentarzy zmotywowany do dalszej pracy wziąłem się za ebook’a. Po kilku miesiącach ciężkich prac wreszcie udało mi się zakończyć e-book i umożliwić Ci jego kupno co mnie bardzo cieszy. Sam też już potrzebuję oddechu
Serwis seokod.pl to bardzo ciekawy pomysł skierowany zarówno do pozycjonerów jak i właścicieli katalogów. Na blogach oraz forach co raz częściej pojawiają się darmowe kody do płatnych katalogów co wydawało się być dobrym sposobem na ich promocję. Zawsze wyglądało to w ten sposób, że bloger, właściciel katalogu umieszczał listę kodów i obowiązywała zasada kto pierwszy ten lepszy. Jeśli się pospieszyłeś, mogłeś zgarnąć wszystkie kody. Dla właściciela katalogu nie była to dobra promocja.
Rzadko kiedy piszę o newsach i raczej skupiam sie na poradach, jednak przy tak znaczącej zmianie Google musiałem o tym napisać. Jak oficjalnie Google napisało na swoim blogu algorytm dbający o jakość serpów zwany Pandą jest dostępny także w Polsce „Algorytm dobrych jakościowo witryn wdrażany w wielu językach”. O informacji wspomniał też Guglarz (polski pracownik Google) na forum dla webmasterów.
Panda straszy na całym świecie od początku roku. Krąży wokół niej wiele legend i opowieści , a wielu pozycjonerów moim zdaniem przesadnie ekscytuje się tym tematem. O pandzie i jej historii, która cały czas się nie kończy (jest już wersja 2.4) pisałem kilka tygodni temu we wpisie „Czy Panda już jest w Polsce? Krótka historia”.
W kilku słowach: Panda to mechanizm wyszukiwarki Google, który ma dbać o jakość wyników wyszukiwania usuwając z indeksu mniej wartościowe strony. Strach padł na pozycjonerów, którzy obawiają się o usunięcie z indeksu ich zapleczówek. Jak to będzie rzeczywiście okaże się. Zapraszam na forum pio gdzie toczy się rozmowa o pandzie.
Ostatnie komentarze
- Lydya Nane: Moim zdaniem onet.pl jest lepsza od Google ...
- Zbigniew Grabowski: Świetnie, zaraz do tego też dodam. Skoro nakupiłeś tyle lice...
- janek: Też się spóźniłem... ...
- Katalog SEO: Nie no całkiem niezłe :) Skórka ok. ...
- gdaq: Ja ostatnio zrobiłem aktualizację katalogów mimo brak...
email marketing